Blog
Rekrutacje hamują, podwyżki znikają. Firmy przechodzą w tryb ostrożności w 2026 r.

Rekrutacje hamują, podwyżki znikają. Firmy przechodzą w tryb ostrożności w 2026 r.

Przez ostatnie dwa lata pracodawcy w Europie Północnej rywalizowali o każdego spawacza, kierowcę i montera rusztowań. Dziś obraz jest inny: rekrutacje hamują, budżety płacowe są zamrażane, a firmy przechodzą w tryb ostrożności, który może trwać przez większą część 2026 roku. Dla dziesiątek tysięcy Polaków pracujących w Danii oznacza to konkretne, odczuwalne zmiany, zarówno w portfelu, jak i w pewności zatrudnienia.

Skąd wzięła się fala ostrożności?

Przyczyny są złożone i nakładają się na siebie. Wysokie stopy procentowe w strefie euro przez długi czas dusiły inwestycje budowlane i przemysłowe. Duński sektor budowlany, który jeszcze w 2023 i 2024 roku chłonął pracowników z zagranicy niemal bez ograniczeń, odczuwa teraz spowolnienie liczby nowych zleceń. Jednocześnie inflacja, choć wyraźnie niższa niż w szczytowym okresie, nadal wpływa na marże przedsiębiorstw, które coraz częściej decydują się na cięcie kosztów zamiast dalszego wzrostu wynagrodzeń.

Duński urząd statystyczny oraz Ministerstwo Zatrudnienia Danii (Beskæftigelsesministeriet) regularnie publikują dane o sytuacji na rynku pracy, które pokazują wyraźne wyhamowanie dynamiki wzrostu zatrudnienia w porównaniu z poprzednimi latami. Pracodawcy coraz rzadziej ogłaszają nowe wakaty, a część agencji pracy tymczasowej sygnalizuje zmniejszenie liczby zleceń od swoich klientów w branży budowlanej i przemysłowej.

Co to znaczy w praktyce dla polskiego pracownika?

Pracownik delegowany lub zatrudniony bezpośrednio przez duńskiego pracodawcę odczuje tę zmianę przede wszystkim w trzech obszarach. Po pierwsze, negocjacje płacowe stają się trudniejsze. Pracodawcy, którzy jeszcze rok temu bez wahania oferowali podwyżki, żeby zatrzymać doświadczoną osobę, teraz powołują się na niepewność rynkową i odkładają decyzje o wzroście stawek. Po drugie, liczba dostępnych ofert pracy maleje, co oznacza mniejszą swobodę wyboru i słabszą pozycję przetargową pracownika. Po trzecie, firmy coraz dokładniej weryfikują koszty pracy, w tym poprawność dokumentacji, co bezpośrednio dotyczy kwestii takich jak Certyfikat A1 w Danii 2026: Unikaj błędów przy rejestracji RUT.

Weźmy przykład hipotetyczny: agencja pracy zatrudniająca kilkudziesięciu pracowników przy robotach wykończeniowych w Kopenhadze może nagle stanąć przed sytuacją, w której generalny wykonawca skraca kontrakt o dwa miesiące. Dla pracowników oznacza to wcześniejszy powrót do kraju lub konieczność znalezienia nowego zlecenia w krótkim czasie. W takim scenariuszu ci, którzy mają aktualne dokumenty, uregulowane składki w ZUS i poprawnie zarejestrowaną delegację, są w zdecydowanie lepszej pozycji niż ci, których sprawy formalne kulały.

Implikacje dla pracodawców i agencji pracy

Duński system nadzoru nad warunkami pracy nie zwalnia tempa nawet wtedy, gdy rynek zwalnia. Arbejdstilsynet, czyli duńska Państwowa Inspekcja Pracy, kontynuuje kontrole na budowach i w zakładach przemysłowych niezależnie od koniunktury. Firmy, które w czasach boomu pozwalały sobie na pewne niedbałości w dokumentacji czasu pracy czy rejestracji pracowników, teraz mogą spodziewać się większej uwagi ze strony inspektorów, bo i inspekcje mają więcej czasu na szczegółowe weryfikacje przy mniejszej liczbie aktywnych budów.

Kwestia rejestracji czasu pracy to osobny, poważny temat. Pracodawcy zatrudniający pracowników w Danii muszą przestrzegać przepisów wynikających z unijnej dyrektywy o czasie pracy oraz duńskich regulacji implementujących te zasady. Zaniedbania w tym obszarze mogą skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi. Więcej o tym, jakie sankcje grożą w konkretnych przypadkach, można przeczytać w artykule o tym, czym grozi kara za brak rejestracji czasu pracy w Danii 2026.

Agencje pracy, które chcą utrzymać kontrakty i lojalność pracowników w trudniejszym okresie, muszą szukać innych argumentów niż sama wysokość stawki godzinowej. Zakwaterowanie, transport, wsparcie w formalnościach czy stabilność umowy stają się ważniejszymi kartami przetargowymi. Jak wyglądają te strategie w praktyce, opisuje analiza dotycząca tego, jak podwyżka nie wystarczy: jak agencje pracy przyciągają Polaków do Danii 2026.

Perspektywa europejska: trzy rynki, trzy prędkości

Spowolnienie nie dotyka wszystkich rynków jednakowo. W Niemczech sektor budowlany zmaga się z poważnym kryzysem od dłuższego czasu, a liczba upadłości firm budowlanych wyraźnie wzrosła w ostatnich kwartałach. Tamtejszy rynek pracy dla pracowników fizycznych jest wyraźnie trudniejszy niż jeszcze dwa lata temu. Polska z kolei, jako kraj wysyłający pracowników, obserwuje rosnące zainteresowanie powrotami, bo krajowy rynek pracy wciąż oferuje relatywnie dobre warunki w porównaniu z poprzednimi dekadami, choć dynamika wynagrodzeń też wyhamowuje.

Dania pozostaje jednym z lepiej funkcjonujących rynków w Europie Północnej. System zbiorowych układów pracy, tzw. overenskomster, zapewnia pracownikom pewną ochronę przed gwałtownymi cięciami płac nawet w gorszych czasach. Pracodawcy nie mogą po prostu obniżyć stawek poniżej progów ustalonych w układach branżowych. To istotna różnica w porównaniu z rynkami, gdzie warunki zależą wyłącznie od indywidualnych negocjacji. Dla polskiego pracownika znajomość tych mechanizmów jest realną ochroną, szczególnie gdy rynek przestaje działać na jego korzyść.

Komisja Europejska w swoich prognozach dotyczących rynku pracy na 2026 rok zwraca uwagę na rosnącą niepewność i potrzebę wzmocnienia ochrony pracowników mobilnych. Dokumenty i analizy dostępne na stronach Komisji Europejskiej wskazują, że mobilność pracownicza w UE pozostaje wysoka, ale jej charakter się zmienia: coraz więcej osób szuka stabilności zamiast maksymalizacji krótkoterminowych zarobków.

Co zrobić, żeby nie dać się zaskoczyć?

Tryb ostrożności firm nie musi oznaczać katastrofy dla pracownika, który jest dobrze przygotowany. Kilka konkretnych kroków pozwala zminimalizować ryzyko w trudniejszym okresie rynkowym.

Przede wszystkim warto zadbać o aktualność wszystkich dokumentów: certyfikatu A1, rejestracji w RUT, a jeśli chodzi o pracowników zatrudnionych bezpośrednio w Danii, o poprawność zgłoszeń do duńskich organów podatkowych przez SKAT. Błędy w dokumentacji, które w czasach boomu były często zamiatane pod dywan, teraz mogą być pretekstem do rozwiązania umowy lub odmowy jej przedłużenia.

Po drugie, warto budować swoją pozycję na rynku poprzez poszerzanie kwalifikacji. Pracownik z uprawnieniami do obsługi konkretnych maszyn, certyfikatem BHP lub doświadczeniem w specjalistycznych pracach jest trudniejszy do zastąpienia i lepiej znosi okresy spowolnienia. Po trzecie, znajomość własnych praw wynikających z duńskich układów zbiorowych i polskiego Kodeksu Pracy w zakresie delegowania pozwala skutecznie reagować, gdy pracodawca próbuje jednostronnie zmienić warunki zatrudnienia.

Rynek pracy w 2026 roku nie jest tak łaskawy jak rok czy dwa lata temu. Ale pracownicy, którzy podchodzą do swojej sytuacji zawodowej z głową, mają realne narzędzia, żeby przez ten trudniejszy okres przejść bez poważnych strat.

Wróć do bloga